Przewodnik po mieście

Pau: muzea i sztuka. Degas, Morisot i Ingres w jeden dzień

Handel bawełną, szyjąca kobieta i klęczący ambasador łączą dwa muzea Pau. Przyglądając się dłoniom, poznajemy historie o pracy i władzy.

2 listopada 2026 · 7 min czytania · Redakcja ART WIKI

Bawełna przesuwa się między palcami jednego mężczyzny, drugi czyta gazetę. W Biurze handlu bawełną w Nowym Orleanie Edgara Degasa nic nie zapowiada katastrofy. Panowie są ubrani, firma ma meble, dzień biegnie zwykłym torem. Tymczasem przedstawione rodzinne przedsiębiorstwo ogłosiło bankructwo w 1873 roku, gdy powstał obraz. To niepokojące otwarcie dnia ze sztuką w Pau, tak daleko od amerykańskiego portu, gdzie Degas znalazł temat wśród własnych krewnych.

Trasę wyznaczają Musée des Beaux-Arts przy rue Mathieu-Lalanne i zamek w Pau. Między biurem handlowym Degasa a królewską anegdotą Ingresa zatrzymaj się przy szyjącej kobiecie Berthe Morisot. Ręce najpierw oceniają surowiec, potem zszywają tkaninę. W scenie królewskiej gest staje się hołdem. Łatwiej zapamiętać taki drobny związek podczas spaceru niż kilka stuleci francuskiego malarstwa.

Degas: rodzinna firma i białe włókno

Na pierwszym planie Biura handlu bawełną w Nowym Orleanie Michel Musson sprawdza próbkę. Wuj Degasa reprezentował plantatorów z Południa; bracia malarza, René i Achille, kupowali bawełnę dla francuskich kupców. René czyta gazetę, Achille opiera się o ramę okna. Oglądamy zarazem miejsce pracy i zbiorowy portret krewnych. Degas przyjechał pod koniec 1872 roku i spędził z amerykańską rodziną kilka miesięcy. Prywatne odwiedziny przybliżyły go do międzynarodowego handlu.

Biała sterta na stole łączy rozproszone postacie. Podążaj wzdłuż niej: transakcja przechodzi od dotykania bawełny do rozmów i dokumentów. Garnitury oraz gazety budują wrażenie kulturalnej codzienności. Surowiec oddzielono już od ludzi, którzy go uprawiali i zbierali. To istotne: przemysł opierał się wcześniej na pracy niewolników, a po wojnie secesyjnej wyzysk trwał w systemie dzierżawy za część plonów. Biuro nadaje własnemu odcinkowi tego systemu pozór porządku.

Un Bureau de coton à La Nouvelle-Orléans
Degas rozmieścił krewnych wokół surowca, od którego zależała ich firma. Zobacz dzieło →

Historia zakupu przynosi kolejną finansową ironię. Degas liczył, że obraz kupi fabrykant tekstylny z Manchesteru, lecz do sprzedaży nie doszło. W 1878 roku Pau nabyło go za 2000 franków ze środków dostępnych dzięki zapisowi Émile’a Noulibosa. Dziękując kustoszowi Charles’owi Le Cœurowi, malarz przyznał w liście, że wybór jego pracy przez muzeum jest dla niego nowym doświadczeniem. Płótno, które nie znalazło planowanego przemysłowego nabywcy, jako pierwsze z jego obrazów kupiono do zbiorów publicznych.

Tutejsze muzeum sztuk pięknych powstało zaledwie w 1864 roku. Obecny gmach w stylu art déco pochodzi z 1931 roku, więc zakup poprzedza architekturę otaczającą dziś kolekcję. Podjęto go za życia i aktywności Degasa, bez pewności, że przyszli goście przemierzą dla niego miasto. Regionalnego muzeum nie trzeba zatem traktować wyłącznie jako wygodnego zbioru nazwisk zatwierdzonych gdzie indziej. Niekiedy decyzja wyprzedzała powszechne uznanie.

Morisot: szycie nie jest wypoczynkiem

Pochylona głowa Pasie mogłaby sugerować letnie marzenie, lecz jej dłonie pracują. W Pasie szyjącej w ogrodzie w Bougival Berthe Morisot przedstawiła pracownicę swojego domu na ławce, obok kosza. Za nią wśród zieleni rosną białe róże. Ogród daje światło i piękne otoczenie, ale nie zwalnia modelki z pracy. Po kupcach bawełny tkanina w kolejnych dłoniach dyskretnie łączy handel z zajęciami domowymi.

W latach 1881–1884 Morisot i jej mąż Eugène Manet wynajmowali dom w Bougival; obraz pochodzi z pierwszego roku tego pobytu. Pasie pojawiała się w jej malarstwie wielokrotnie. Tutaj twarz potraktowano delikatniej niż swobodnie malowane rośliny i ubranie. W narożnikach prześwituje surowe płótno. Morisot nie wykańcza wszędzie powierzchni jednakowo: pozwala uwadze skupiać się i rozpraszać. Pozornie niedokończone brzegi tym mocniej przekonują o skupieniu modelki.

Pasie cousant dans le jardin de Bougival
Pod różami Pasie dalej szyje; ogród u Morisot rozpływa się w śladach pędzla. Zobacz dzieło →

Granicę rękawa i otoczenia obejrzyj szczególnie uważnie. W muzeach często uczymy się szybko rozpoznawać przedmioty, by zaraz przejść dalej. U Morisot ten nawyk daje niewiele: przyjemność sprawia obserwowanie, jak ślady farby niemal tworzą materialny przedmiot, po czym znów się rozluźniają. Pasie nie jest anonimową ozdobą ani pretekstem do wielkiego pouczenia. Ma imię, zajęcie i postawę, która odgradza ją od naszego wzroku. Obraz trafił do Pau w 1907 roku jako dar zięcia malarki, Ernesta Rouarta.

Ingres: hołd dla nieobecnego króla

Na zamku inna para dłoni trzyma miecz. Don Pedro z Toledo całujący miecz Henryka IV Ingresa opowiada anegdotę o hiszpańskim ambasadorze spotykającym pazia, który niesie broń francuskiego króla. Ambasador klęka przed nią w geście hołdu. Monarcha nie musi być obecny: miecz niesie jego sławę. Małe płótno z 1819 roku, podarunek dla przyjaciela Ingresa Jeana Alaux, zmienia dyplomację w niemal prywatny akt oddania.

Opowieść należy do legendy Henryka IV, nie do relacji naocznego świadka. Ingres wracał do niej kilkakrotnie; najwcześniejsza wersja, wystawiona w 1814 roku, zaginęła. Obraz z Pau zachowuje wczesny przykład jego zainteresowania anegdotą historyczną. Przyciągają też niewielkie rozmiary. Prestiż polityczny, zwykle wyrażany ogromnymi portretami i scenami bitew, skupia się tu w spotkaniu pochylonego ciała z przedmiotem. Władza króla zdaje się przechodzić przez miecz na niosącego go chłopca.

Don Pedro de Tolède baisant l'épée d'Henri IV
Ambasador klęczy przed mieczem niesionym przez pazia. Ingres namalował tę wersję królewskiej anegdoty w 1819 roku. Zobacz dzieło →

Henryk IV urodził się w tym zamku w 1553 roku, ale znaczna część wnętrz znanych późniejszym zwiedzającym powstała dużo później. W 1838 roku Ludwik Filip rozpoczął wielką restaurację, odtwarzając renesansowe wnętrza dla dziewiętnastowiecznego dworu. Chciał podkreślić więź ze swoim burbońskim przodkiem. Przed wygnaniem w 1848 roku sam nie zdążył tu przyjechać. Ta niespełniona intencja nadaje pałacowi ludzki wymiar: król przygotowywał dynastyczny powrót do domu, którego nie doczekało jego panowanie.

Spacer zachowany dla mieszkańców

W dziejach parku główne role przypadły innym osobom. Gdy podczas rewolucji części królewskiej posiadłości wystawiono na sprzedaż, mieszkańcy założyli stowarzyszenie, aby je kupić i zachować jako publiczne miejsce spacerów. W 1815 roku ofiarowali teren Ludwikowi XVIII pod warunkiem, że miejscowi nadal będą mogli z niego korzystać. Park pojawia się więc na trasie nie tylko dla świeżego powietrza. Jego przetrwanie przypomina o wspólnym działaniu mieszkańców przywiązanych do tego miejsca.

Plan dnia dostosuj do zasad zwiedzania zamku, a na Degasa i Morisot zostaw spokojną część wizyty w muzeum sztuk pięknych. Przed wyjściem sprawdź zarówno godziny otwarcia, jak i dostępność wybranych obrazów w danym terminie. Potem przejdź boulevard des Pyrénées od strony zamku ku Palais Beaumont. Na ten ostatni spacer nie ustalaj liczby atrakcji do obejrzenia. Po tylu malowanych dłoniach zajętych pracą miło już niczego nie musieć robić.

Na okładce: Un Bureau de coton à La Nouvelle-Orléans — Edgar Degas. © SEGURA Patrick; Ministère de la Culture (France), base Joconde